Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a z mieszkania dobiegał zapach kawy. Jeszcze było przed obiadem, a już docierały zapachy deseru, czyli kawa i ciastko.
Autor: Adam
ćwiczenia literackie
Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a z mieszkania dobiegał zapach kawy. Jeszcze było przed obiadem, a już docierały zapachy deseru, czyli kawa i ciastko.
Autor: Adam
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła z ciekawością do klubu. Zaskoczona popatrzyła po sali. Było w niej wiele księżniczek. Na scenie, w końcu sali, wystawiano przedstawienie „Pchła Szachrajka”. Brały w nim udział stałe bywalczynie klubu. Młoda kobieta usiadła przy stoliku. Zamówiła herbatę i pijąc ją powoli, łyk za łykiem, oglądała przedstawienie z wyraźnym zadowoleniem na twarzy. Odkryła, że sama jest taką „Pchłą Szachrajką”, która nawet przed sobą kręci, chachmęci, ukrywa się, aby siebie nie poznać. Dzięki przedstawieniu oglądanemu z przymrużeniem oka, nabrała dystansu do siebie. Uśmiechnęła się, dokonała zmiany i lekka, radosna opuściła klub. Zdecydowała, że będzie wracać do niego po wielokroć.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Szybko dotarł do schroniska na przełęczy. Wypożyczył rower i stamtąd błyskawicznie pomknął ku dolinie, osiągając szybko cel, w czasie, który był jego życiowym rekordem.
Autor: Danuta Majorkiewicz
W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, krzątała się kobieta. Prasowała, coś szyła. Słuchała swojej ulubionej muzyki. Lubiła chwile samotności. Tak mało było ich w życiu. Myśli płynęły powoli. Uchwytne, świadome. Lubiła być sam na sam ze sobą. Najpiękniejszy związek życia.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Wtem niespodziewanie zza krzaków wydobył się nieznany dźwięk. Nagle zrobiło się ciemno, a oczom wędrowca ukazał się jakby potwór. Nie, to nie był potwór. To był dinozaur, który podążał tym samym szlakiem na szczyt góry, by w słońcu osuszyć się po kąpieli w górskim strumyku.
Autor: Stokrotka