Zielony groszek – 36

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a tuż obok swoim zapachem kusiły pszczoły żółto-czerwone aksamitki. Niecierpki o mocnych kolorach wabiły motyle. Paź królowej siedział na różowej lilii. Tyle zapachów i barw w jednym małym ogródku.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 239

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do jasnego holu pięknie oświetlonego lampami. Ściany ozdobione były kryształowymi lustrami, w których się obejrzała. Poprawiła fryzurę. Wciągnęła brzuch i zdecydowała się wejść do sali, z której dobiegały głosy. Sala zapełniona była mnóstwem księżniczek i książąt. Na środek wychodziły kolejne osoby i opowiadały o swoich sukcesach, motywując pozostałych do pracy nad sobą i osiągania kolejnych celów. Młodej kobiecie podobała się ta atmosfera. Czuła się w niej coraz lepiej. Przysłuchując się mówcom, doszła do wniosku, że też jest kobietą sukcesu. To odkrycie sprawiło, że poczuła się pewna siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 16

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Wyjął z plecaka deskorolkę. Rozejrzał się. Dookoła zielone połoniny, więc postanowił zjechać na niej w dół, poznając swoje nowe umiejętności.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kustosz z zainteresowaniem – 46

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest kolejna paczka z wieloma stemplami. Wygladało to tak, jakby na tej mniejszej paczce nie było już miejsca na żaden stempel, dlatego włożono ją do nowego kartonu.

Autor: Małgorzata

Zielony groszek – 35

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a żaby kumkały głośno. Wtórował im konik polny. Zapachy ziemi, trawy, ziół i kwiatów mieszały się z wilgocią napływającą znad strumyka oraz z palącym dotykiem słonecznych promieni przesłanianych czasem przez przepływające chmury.

Dzień jak co dzień… wspaniały, jedyny, niepowtarzalny, a jednocześnie dobrze znany.

Autor: Ewa Damentka

Pewien smuteczek – 53

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, otworzył wrota mądrości. Była to duża stara szafa z podwójnymi drzwiami. W drzwiach lewych znajdowała się mądrość z przeszłości, a po prawej stronie z przyszłości.

Smuteczek otworzył oboje drzwi, usiadł na stołeczku i zaczął wpatrywać się w głębię szafy.

Po upływie trzydziestu minut smuteczek odczuł, że jest mądrzejszy i uśmiechnął się. Był pewien, że za jakiś czas powtórzy ową czynność, by stać się jeszcze bardziej mądrym.

Autor: Adam

Żar lał się z nieba – 14

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Wspiął się na sam szczyt i stanął na krawędzi przepaści. Poczuł i zobaczył, jaki ten świat jest piękny.

dla Daniela napisał Sokolik

W dolinie – 70

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, kobieta siedząca w fotelu patrzyła na swego syna z dumą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 13

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody.

Uśmiechnął się z dumą i wyłączył komputer, a następnie zdjął okulary, które pozwalały mu przeżywać wirtualne przygody. Zajrzał do lodówki. Wyjął puszkę zimnego piwa i rozsiadł się wygodnie w fotelu, żeby spokojnie pomyśleć, jaką kolejną przygodę może zaplanować. Rozpierała go energia i radość. Czuł, że ma przed sobą ciekawe przeżycia.

Nawet nie zauważył, jak zapadł w krótką drzemkę. Organizm, wyniszczony ciągłymi grami, wymusił przerwę techniczną. Mężczyzna ocknął się, gdy było już ciemno. Jeszcze chciało mu się spać, ale nie poszedł do łóżka. Zamiast tego włączył komputer, założył okulary i dalej przeżywał wymyśloną przez siebie męską przygodę.

Autor: Ewa Damentka