Zielony groszek – 38

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a tymczasem nadeszła pora obiadu. Groszek pięknie pachniał nawet w puszce – więc został dodany do sałatki. Reszta składników była świeża. Pachnąca na balkonie maciejka była dodatkiem do rodzinnego obiadu, który został skonsumowany tamże.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 240

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubowej bawialni. Przez moment stała zaskoczona i patrzyła na słoniki i koniki huśtawki. Lecz po chwili puściły hamulce. Odrzuciła myśli: „Nie wypada”, „Jestem na to za stara”, „Już nie jestem dzieckiem” i z radością na twarzy wskoczyła na konika. Wrzuciła do otworu monetę i huśtała się ze swobodą i lekkością. Wreszcie, będąc młodą kobietą, zaczęła zaspokajać swoje dziecięce pragnienia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 20

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Powstał pomysł, by przejść szlak i góry, które widoczne na horyzoncie. W słońcu wyglądały pięknie. Przejście tego pasma w wyobraźni było czymś łatwym i fajnym. W rzeczywistości należało wiedzieć, że ów odcinek miałby ze sto kilometrów.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 48

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest kolejne pudło, a w nim następne i następne, i następne. Kustosz otwierał kolejne pudła i budziła się w nim coraz większa ciekawość. Aż na końcu, w małym pudełeczku wyłożonym pluszem, znalazł coś miękkiego, delikatnego. Było to WRAŻLIWE WNĘTRZE, które wreszcie ujrzało światło dzienne.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 19

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Postanowił zboczyć z wyznaczonego szlaku i pójść na przełaj. Przez kosodrzewinę rosnącą na zboczach góry. Przez łąki. Lecz trochę zboczył z trasy. Zapadła noc i przyszło mu pokonać drogę do domu w ciemnościach. Udało się i cała przygoda skończyła się szczęśliwie, a dzięki temu zdobył wiedzę, by z wyznaczonego szlaku nie schodzić.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Pewien smuteczek – 54

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zapisał się do szkoły. Chodził do niej chętnie i systematycznie się uczył. Czasami pytał inne smutki o ich doświadczenia. Z czasem nie tylko dorósł i stał się wielkim smutkiem, ale został również wielkim autorytetem i smutki duże i małe garnęły się do niego, bo też chciały się doskonalić.

Autor: Ewa Damentka

Żar lał się z nieba – 18

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody i poszedł dalej. Idąc, od­dalał się coraz bardziej od górskiego miasteczka. Wspinał się co­raz bardziej na szczyt góry, która była dość stroma, a szedł po wąskiej ścieżce, przy której była przepaść. Nie wiedział o tym. Chęć przeżycia ekstremalnej przygody zdominowała jego umysł. Bardziej bał się biedy i bezrobocia, niż możliwości ewentualnego spadnięcia w górską przepaść.

dla Daniela napisał AMK

Kustosz z zainteresowaniem – 47

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest mnóstwo starych, pożółkłych woluminów cennej wartości.

Muzeum od lat było zainteresowane ich pozyskaniem. Woluminy zmieniały właścicieli i było to trudne. Aż tu nagle w dużej paczce, które przewędrowała pół świata, dotarło coś, co było cenne i tak długo oczekiwane.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 17

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Rozejrzał się jeszcze raz i wyciągnął mapę. Zaplanował trasę dłuższą, niż dotąd pokonywał. Czuł, że da radę zajść dalej niż zwykle. Okazało się, że miał rację. Wieczorem był zadowolony i dumny, że znowu przesunął granicę swoich możliwości, a raczej granicę myślenia o swoich możliwościach.

Autor: Ewa Damentka