Była malutka – 77

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć najczęściej przebywała pod ziemią. Wychodziła na powierzchnię tylko po obfitych deszczach. Ona, dżdżownica, której z obrzydzeniem przyglądali się ludzie. Nie rozumiała czemu. Przecież tyle dobra czyni dla ziemi. Spulchnia ją i użyźnia.

Gdzie dużo dżdżownic, tam najlepsza ziemia do sadzenia i wzrostu roślin. A poza tym bywa zanętą dla ryb i sprawia mnóstwo radości wędkarzom.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 241

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubowej kawiarni. Była tam pierwszy raz i nie znała nikogo. Podeszła do stolika i usiadła. Zamówiła kawę i oczekiwała na nią, czując się dobrze. Do niedawna nie wyobrażała sobie samotnego wyjścia do kawiarni czy nawet cukierni. Teraz wręcz doceniała samotne chwile bycia z samą sobą, kiedy słyszała własne myśli i bicie serca. W ciszy, przy subtelnej kawiarnianej muzyce, miała czas, by przemyśleć kilka spraw i podjąć decyzję. Powoli, delektując się, wypiła kawę i spokojnym krokiem wyszła z kawiarni, kierując się w stronę domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 24

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Na szerokim płaskowyżu rozłożył namiot. Wyjął z plecaka koc, ciepłe skarpety i kanapki, które zjadł z rozkoszą, rozmyślając o nocy spędzonej pod namiotem, wysoko w górach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kustosz z zainteresowaniem – 50

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku są lalki, misie, samochodziki i najprzeróżniejsze zabawki, które nie pasowały do współczesnych czasów. Kustosz bardzo się ucieszył, bo już w chwili wyjmowania zabawek wracał myślami do lat dziecinnych i radosnych zabaw. Po chwili postanowił stworzyć Muzeum Zabawek.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 23

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Co jednak miałoby być przygodą tej rangi? Czy długość trasy? Może jej skomplikowanie? Czy może czas trwania?

dla Daniela napisał Adam

Żar lał się z nieba – 22

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Szybko zaczął podążać górskim szlakiem w dół. Szedł dużo szybciej, niż wskazywał czas podawany na górskich drogowskazach. Był z siebie dumny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kustosz z zainteresowaniem – 49

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest nadzieja, która w momencie otwarcia paczki rozmnożyła się i rozsiała po świecie wśród ludzi, a oni z nią wędrowali przez życie i osiągali swe cele.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 21

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Ruszył w dalszą drogę trasą, którą wcześniej zaplanował. Był odważnym człowiekiem i jednocześnie pokornym wobec potęgi gór. Wiedział, że należy dbać przede wszystkim o bezpieczeństwo. Dlatego trzymał się swojej marszruty i uważał, by nie przeforsować organizmu. Wieczorem był bardzo zadowolony, bo osiągnął to, na czym mu zależało.

Autor: Ewa Damentka