Była malutka – 81

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć była pracowitą małą mrówką, mającą skromne zdanie o sobie. Przynoszącą wiele korzyści środowisku, w którym żyła, a jednocześnie niedocenianą.

Lecz ona nie oczekiwała wdzięczności. Cieszyła ją świadomość, że jest pomocna ludziom i zachowywała poczucie równowagi pomiędzy pomaganiem innym a dbaniem o siebie samą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Poranek obudził się – 65

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał do kuchni. Rozpromienił ją i kanapki leżące na talerzyku przygotowane dla niejadka. Oświecił swym blaskiem kromkę chleba, liść sałaty, plaster szynki i pomidora. Wszedł do kuchni zaspany niejadek. Pod wpływem blasku poranka szybko oprzytomniał, spojrzał z zachwytem na kanapkę i zjadł ją ochoczo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 12

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a w pobliskim parku ruda wiewiórka buszowała wśród traw i płożących się po ziemi pnączach w poszukiwaniu pożywienia. Nie interesowało jej, co się działo na głównej ulicy wielkiego miasta.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 34

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Ruszył szybkim tempem, trzymając się szlaku. Mijał kolejne przełęcze i szczyty, wznosząc się i opadając razem z górską drogą. Odtąd już nie straszne mu były upadki i wzloty.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 11

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a równolegle przyszła myśl, że pewnie żołnierze muszą dużo jeść, by mieć siłę robić to, co robią. Dodatkowo pewnie najlepiej i najsmaczniej jest, gdy jedzą pączki. Oczywiście na wszystkich posiłkach.

Autor: Adam

Była malutka – 80

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć widziana z Ziemi rzeczywiście była mała. A ile radości sprawia ludziom widok rozgwieżdżonego miliardami gwiazd nieba. Ile światła i nadziei wlewa się wtedy w ludzkie serca, dając nadzieję na dobry, pogodny czas. Ile budzą wiary w spełnienie spadające gwiazdy. I ile odzywa się dobrych wspomnień przynoszących radość i lekkość. Więc doceniajmy każdą małą gwiazdkę, w ludzkiej postaci też.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 10

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a mały chłopiec przytulił się do nogi swojego taty i przypatrywał się uważnie. Całym sobą chłonął widok maszerujących żołnierzy. Ojciec chciał go wziąć na ręce. Chłopczyk odmówił i jeszcze mocniej przytulił się do ojca. Ten pomyślał, że na szczęście stoją w pierwszym rzędzie, więc synek ma dobry widok. Tymczasem synek patrzył jak zaczarowany, a gdy wrócili do domu powiedział mamie, że chce być żołnierzem. Gdy zasnął, śniło mu się, że maszeruje razem z innymi. Czuł się z tym bardzo dobrze. Nawet nie wiedział, że jego nóżki poruszały się w łóżeczku. Zauważyli to rodzice, którzy uśmiechnęli się do niego i jego snu, a potem otulili go kołderką, dbając przy tym, by mógł nadal swobodnie maszerować.

Autor: Ewa Damentka

Żar lał się z nieba – 33

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. W dali zobaczył szczyt góry, który ukazał się na chwilę, po czym znowu został zasłonięty przez nisko zawieszoną chmurę. Mężczyzna uznał, że wybierze się tam innego dnia. Dzisiaj pora na niepozorną, ale dużo trudniejszą drogę. Pora na trasę, do której przymierzał się od kilku lat. Czuł, że dziś jest już gotów. Wyruszył więc prosto do wymarzonego celu.

Autor: Ewa Damentka

Wojskowa parada – 9

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a ludzie stali w skupieniu i obserwowali niecodzienne wydarzenie. Żołnierze byli ubrani w stroje historyczne wystylizowane na mundury ułanów. W ten oto sposób świętowano dzień 11 listopada. Z tyłu, za ułanami, szły jeszcze inne formacje historyczne, związane z polską wojskowością. Dobosze uderzali z wielkim skupieniem i sumiennością, natomiast żołnierze starannie maszerowali. Uroczystość ta była okazją, aby zapoznać się z dawnym umundurowaniem i sprzętem wojskowym. Dzięki tego rodzaju imprezie święto narodowe zostało uczczone w sposób bardzo uroczysty.

dla Janusza napisał AMK