Pewien smuteczek – 6

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, pomyślał, że dobrze będzie stać się kłopotem. Jako specjalizację wybrał bycie kłopotem w znalezieniu stałej partnerki. A to był już znaczący postęp, bo wcześniej był smuteczkiem w rodzaju, że ktoś miał o dwa cukierki więcej lub że ktoś miał zabawkę ładniejszą, o pięknych kształtach i kolorach. Przestał być smuteczkiem dziecka, stał się doskwierającym kłopotem pełnoletniego człowieka. Każda poznana kobieta okazywała się nieodpowiednia, aby zostać przyszłą żoną. Smuteczek wtedy czuł się spełniony i poważany przez innych.

dla Pawła napisał AMK

Niedokończony obraz – 31

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zawiał silny wiatr i prawie zrzucił malowidło. Malarce udało się go przytrzymać niemal w ostatniej chwili. Była na środku pięknej łąki. Nigdzie nie było widać kryjówki przed wiatrem. Rozłożyła swój płaszcz i na nim położyła obraz – farbą do góry. Uważała, żeby nie miały do niego dostępu tańczące na wietrze trawy. Złożyła polowe sztalugi i schowała farby. Sama usiadła na trawie i przyglądała się, jak wiatr tańczy z chmurami, trawą i lasem widniejącym w oddali. Patrzyła uważnie, żeby zapamiętać jak najwięcej. Po powrocie do domu zrobi szkic tańczącego wiatru. Może uda się nawet namalować duży olejny obraz?

Autor: Ewa Damentka

Pewien smuteczek – 5

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, udał się do lasu, by tam usłyszeć rozwiązanie. Las szumiał, ale to nie była ta podpowiedź, której szukał. Wysoko w drzewach słychać było dzięcioła i inne ptaki, ale i te dźwięki nie podsuwały rozwiązania. Dopiero strumień za lasem miał jakby coś do powiedzenia w tej ważnej sprawie. Wiatr i ptaki były niedostępne, natomiast do strumienia można było wejść. Bezpośrednia możliwość kontaktu ze strumieniem-doradcą wywołała w smuteczku przekonanie, że nie należy się martwić, ale iść prężnie do przodu.

dla Pawła napisał Adam

Morskie fale – 63

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży żyje człowiek, który jak każdy z nas sam jest niepowtarzalną wyspą wśród wielkiego oceanu pełnego niepowtarzalnych wysp.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 63

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadali na niej ludzie, którzy lubili spotykać się ze sobą i bezpośrednio rozmawiać. Bez telefonów. Czasami krócej, czasami dłużej, w zależności od potrzeby. Cieszyła ich świadomość, że są sobie potrzebni. Wielu z nich wracało tu, bo było to miejsce magiczne. Ławeczka obdarzała ich dobrą energią, a płacząca wierzba otulała swoimi gibkimi gałązkami, zapewniając im intymność.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Pewien smuteczek – 4

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął obserwować otoczenie i naśladować znajomych. Z czasem nabrał wielkiej wprawy i spełnił swoje marzenie. Przestał być smuteczkiem i stał się wielkim smutkiem. Nie dawał się łatwo wypędzać z ludzkich umysłów i serc. Trzymał się mocno i uczył inne smutki. Niestety, dla niego, ludzie od czasu do czasu opowiadali sobie żarty i coraz więcej osób lubiło się bawić. Gdy już przewietrzyli swoje serca i umysły, wszelkie smutki ulotniły się, a nasz smutek, kiedyś smuteczek, po prostu rozwiał się. Rozpłynął się w słońcu, oddechu, radości i wielkiej nadziei, jaką one dawały ludziom.

Autor: Ewa Damentka

Pewien smuteczek – 3

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, przeszedł na bardzo smutną osobę, która miała mnóstwo smutków i dużych problemów. Smuteczek był ambitny, więc chciał się uczyć od największych smutków w okolicy. Szybko przekonał się jednak, że bycie dużym smutkiem nie jest wcale takie kolorowe i wiąże się z wieloma niedogodnościami, jak np. trwanie przy swojej wybranej osobie cały czas. Do tej pory mały smuteczek mógł sobie często podróżować między różnymi osobami i poznawać ich małe i większe problemy. Docenił zalety swojego życia i postanowił nie dorastać.

Autor: Małgorzata