Kobieta leniwie przeciągnęła się – 67

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła twarz męża. Była szczęśliwa, a on czuł, że coś się w niej zmieniło, że jest w niej zgoda na miłość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 6

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zwrócił na niego uwagę pewien mężczyzna. Podszedł do niego bliżej, przyjrzał się mu. Pomyślał, po czym wziął do ręki paletę z farbami i pędzle. Zaczął malować. Malował, aż uznał obraz za skończony. Wtem poczuł, że zakończył się w nim pewien etap jego życia, że od tej chwili jego życie nabrało rozpędu.

dla Andrzeja napisała Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 64

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich uliczny grajek przygrywał na harmonii.

Plac był centrum spotkań niezależnie od pory roku i dnia. Wokół placu znajdowały się kameralne knajpki i kawiarnie. Jak grzyby po deszczu wciąż powstawały nowe miejsca, a mimo to plac był miejscem relaksu. Ludzie starsi i młodsi, duzi i mali siedzieli w kawiarnianych, kolorowych ogródkach. uśmiechnięci, radośni.

Dobrze, że plac przestał być parkingiem i stał się urokliwym miejscem spotkań dającym możliwość odpoczynku mieszkańcom dużego miasta.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 5

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zaczął padać deszcz. Deszcz zmył wszystko, co było na płótnie. Powstało znowu świeże miejsce, by coś nowego namalować.

Podobnie fale morskie wygładzają pasek. Podobnie wiatr rozwiewa „równy” dym z komina.

Jak widać możemy malować na różnych „częściach” świata.

Autor: Adam

Młoda koronczarka – 30

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad nowym wzorem. Szykowała próbki koronek, które powiesi w ramkach na ścianie swojej pracowni. Uznała, że może to zrobić wrażenie na potencjalnych klientach, jeśli zobaczą kilkanaście różnych wzorów. Mogłaby ich zrobić dużo więcej, ale pracownia była malutka, więc koronczarka uznała, że co tydzień będzie zmieniała przykładowe koronki eksponowane na tej ściennej mini wystawie.

Autor: Ewa Damentka

Mała ławeczka – 56

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często z pobliskiego stawu przychodziły tu dzikie kaczki. Siadały wokół ławeczki, ale nie na ławeczce, tak jakby wiedziały, że jest tylko dla ludzi. A gdy ci przysiadali na niej, kaczki czuły się bezpiecznie. Wiedziały, że to miejsce jest dla każdego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 4

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zaczął padać deszcz. Na obrazie malowanym w plenerze rozmyły się farby. Malarz ze smutkiem popatrzył na niego, machnął ręka i odszedł. Wnet przestało padać, wyszło słońce i wysuszyło obraz, na którym powstały barwne smugi. Co prawda, nie to chciał namalować artysta, ale dzięki zjawisku atmosferycznemu powstało dzieło, które go zachwyciło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 44

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie zajmuje się mną. Korzystam z jej gościnności. Udostępniła mi przytulną jaskinię, w której złożyłam nierozwiązane dotąd problemy. Wrócę po nie, jak będę gotowa. Pomogła mi pozbyć się ciężaru nieprzerobionych emocji. Wrzucałyśmy je do czynnego wulkanu, który spalał ciężkie żale, smutki i inne przygnębiające stany. Pomogła mi odnaleźć moją Radość, która była mocno poobijana i długo uciekała przede mną. Dzięki wyspie udało mi się odzyskać zaufanie Radości. Gdy podeszła do mnie, zaraz zjawiły się również Ciekawość, Dobroć, Miłość, Lekkość i ich kuzynki. Garnęły się do mnie jak dzieci. Wyspa dała nam przestrzeń i czas. Polubiłyśmy się i zaakceptowałyśmy nawzajem. Teraz z Radością i jej kuzynkami planujemy powrót do domu. Na wyspie jest miło, ale prawdziwe życie wzywa. Wyspa obiecała, że odwiedzi nas od czasu do czasu, więc ochoczo wracamy do codzienności. Wyspo, dziękujemy!

Autor: Ewa Damentka

Niedokończony obraz – 3

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie pewien pomysł pojawił się w głowie malarza. „Zaraz, zaraz, czy na pewno powinienem zostawić go pustym?” – ta myśl nie dawała mu spokoju – „ale tak, tak zrobię, zostawię go pustym i podczas wystawy będę chciał, aby każdy odwiedzający, w którym drzemie mały nieodkryty malarz, zostawił swój ulubiony bazgroł”.

dla Andrzeja napisał Patisonek