Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży leżały kawałki bursztynów, które swą miodową barwą okraszały białą plażę.
Dobrze, że nikt nie wie o jej istnieniu i ogromnych ilościach bursztynu. Na pewno znalazłoby się biuro turystyczne, które organizowałoby wycieczki po bursztyn. A tak wyspa żyje swoim życiem i wciąż jest dziewicza i piękna.
Autor: Danuta Majorkiewicz