Polną drogą – 64

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył ojca idącego z synem. Żywiołowo ze sobą dyskutowali. Młody człowiek bronił swoich opinii. Ojciec tłumaczył mu, patrząc na świat dojrzałymi oczami, lecz syn twardo trzymał się swego zdania.

Samotny wędrowiec przysiadł na poboczu drogi. Wokół cisza i tylko słychać było szum dojrzałych zbóż. Zrozumiał, jak często w życiu brakowało mu odwagi, by dyskutować z ludźmi. Potrzebował ich bezgranicznej akceptacji.

Nagle spostrzegł, że przez jego ramię przewieszają się dojrzałe złote kłosy zboża. Poczuł, jak wzrasta w nim odwaga i samoakceptacja.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 191

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu, a tam obfitość towarów różnego gatunku i rodzaju. Chciałoby się kupić wszystko. Ale anonimowa księżniczka wiedziała, co jej potrzebne i kupiła tylko to.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 26

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na łazienkę. Mucha zamieszkująca w niej zmieniała co chwilę punkt obserwacyjny. Łazienkowa półka, kant szafeczki wysoko pod sufitem. To spojrzenie ze ściany jak spojrzenie taternika wiszącego na skalnej półce. Wspaniałe widoki. Poza tym czuła się jak królowa. Brała udział w pachnących kąpielach. Domowym spa. Z poziomu różnych tarasów widokowych była obserwatorką cudownych chwil, jakie przeżywała właścicielka łazienki.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Delikatna mgiełka – 71

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły kobiety z pobliskiej wsi płukały pranie. Maczały je w lśniącej w promieniach słońca wodzie i na drewnianych pomostach okładały kijankami, by wycisnąć z niego mydliny.

Po skończonym płukaniu usiadły na brzegu rzeki i wsłuchiwały się w delikatny śpiew skowronka i ciszę panującą wokół.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 25

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na nowy świat. Nowy czas właśnie nastał i trzeba było go zacząć wypełniać. Przydałyby się jakieś mądre i wartościowe działania. Przydaliby się mądrzy i wartościowi ludzie, którzy pomagaliby w ich realizacji.

Autor: Adam

Polną drogą – 63

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył zbliżający się powóz, który nagle spowolnił, a potem gwałtownie zahamował. Wyskoczyła z niego młoda i piękna niewiasta, aby poprawić uprząż strudzonym rumakom. Wędrowiec przystanął zdumiony, popatrzył i pomyślał, że znalazł to, czego szukał, swoją wędrowczynię.

Autor: Jan Smuga

Na dnie szuflady – 74

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia matki. Młody mężczyzna wziął ją do ręki, patrzył w twarz matki i rozmawiał z nią. Szukał dobrych wspomnień z nią związanych. Ku jego zdziwieniu pojawiało się ich coraz więcej, aż jego serce rozświetliło się jasnością i spokojem. Dobre wspomnienia, lekarstwo duszy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 24

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na świetlaną przyszłość. Nie przesłaniały jej żadne chmury. Widać było piękne widoki i same możliwości.

Mężczyzna, który stał na tarasie, wybrał cel i uważnie przyjrzał się drodze, która do niego prowadziła. W pamięci zanotował charakterystyczne punkty rozpoznawcze. Doskonale wiedział, że gdy zejdzie z tarasu, to w dole będzie inna pogoda i gorsza widoczność niż tu, na górze.

dla Jurka napisała Ewa Damentka

Delikatna mgiełka – 70

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły kosiarze kosili trawy. Machali kosami lekko, nucąc do śpiewu skowronka. Skoszona trawa szybko schła w promieniach wschodzącego słońca. I stawała się sianem, wysokozmineralizowanym pokarmem dla zwierząt na zimowy czas.

Gdy delikatne mgiełka rozpłynęła się nad srebrzystą taflą wody, kosiarze usiedli na miedzy, by zjeść śniadanie, które w wiklinowym koszyczku przyniosły nad łąkę dzieci. Wsłuchiwali się w śpiew skowronka w połączeniu z brzęczeniem pszczół, kukaniem kukułki i stukaniem dzięcioła w pobliskim lesie.

Zadowoleni z dobrej pogody szybko skończyli koszenie i wrócili do domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz