Delikatna mgiełka – 77

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły biwakowali harcerze. Rozpalili ognisko. Usiedli dookoła niego. Wyjęli z plecaków to, co mieli do jedzenia i picia. Przy dźwiękach gitary zaczęli śpiewać harcerskie piosenki. A gdy słońce wzniosło się i opadła poranna mgiełka, zaczął się bieg na przełaj na orientację, po którym wszyscy wrócili do obozowiska.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 196

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pijalni czekolady. Z początku zatrzymała się, rozkoszując się zapachem wypełniającym całe pomieszczenie, po którym rozejrzała się niespiesznie. Szukała dla siebie miejsca, gdzie mogłaby usiąść wygodnie. Jej wzrok utknął w cichym kąciku. A w nim, przy stoliku, siedział mężczyzna, który z zainteresowaniem się jej przyglądał. Swym uśmiechem i ruchem dłoni zaprosił ją do swego stolika. Gdy do niego podeszła, wstał i podał jej swą jedwabistą dłoń. Poczekał, aż usiądzie i z gracją usiadł obok niej. Spytał, jaką czekoladę preferuje i złożył zamówienie, przyglądając się jej miłemu obliczu.

Kelnerka postawiła na stoliku dwie filiżanki gorącej czekolady, której zapach otulał ich zmysły. Ich serca gorąco biły w takt delikatnej muzyki. Odtąd ich drogi połączyły się. Mijały lata, a ich życie smakowało jak czekolada.

Co roku, w każdą rocznicę poznania, przychodzili do Klubu Anonimowych Księżniczek, by wzmacniać smak ich wspólnego związku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 37

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na wielkie jezioro. Zimą była to tylko woda, ale w okresie wakacyjnym był to obszar pływających żaglówek.

Ktoś z obserwujących powiedział, że tych łodzi jest na jeziorze tyle, co mrówek w mrowisku. Jakieś dziecko odpowiedziało, że nie ma takich dużych mrowisk, a pewien starzec-turysta rzekł, że wystarczy mu siedzenie na tarasie i patrzenie w wodę.

Autor: Adam

Polną drogą – 69

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył dom z napisem: „Oaza spokoju”. Wszedł do środka budynku. Usiadł w wygodnym fotelu, przymknął oczy i przysnął. Śnił, że obok niego stoi mnóstwo foteli, w których drzemią ludzie poszukujący świętego spokoju. Obudził się spocony. Zrozumiał, że święty spokój jest nieosiągalny, a jego potrzeba stwarza życie nudnym. Pomyślał o rodzinnym domu, żonie wiecznie zmęczonej i rozkapryszonych dzieciach. Zawrócił w jego kierunku z postanowieniem, że włączy się do prac domowych, by pomóc żonie i z radością myślał o dzieciach, co prawda rozkrzyczanych, ale wesołych i zdrowych oraz o szczęśliwych chwilach spędzanych wspólnie z nimi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 60

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest księżniczką i znajduje swojego księcia, a ten zabiera ją do swego zamku, i żyją długo i szczęśliwie…

Wtem zadzwonił jej telefon i usłyszała pytanie wypowiedziane aksamitnym męskim głosem: „Jesteś mą królewną”?

Autor: Jan Smuga

Taras widokowy – 36

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na vulkańską pustynię i góry majaczące w oddali. Gdy nasyciło się już oczy surowym pięknem okolicy, można było przez lornetkę wypatrzyć dom rodziców Spocka i wytyczyć drogę do niego. Pani Amanda chętnie gościła Ziemian. Częstowała gości dobrą herbatą i domowym ciastem, a oni często odwdzięczali się, przywożąc jej nowe książki i zdjęcia jej ukochanego domu, w którym spędziła swoje dzieciństwo.

Autor: Ewa Damentka

Zatłoczony autobus – 15

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie szybko wsiedli i zaczęli wsłuchiwać się w wiadomości akurat podawane przez radio. Prognoza mówiła, że nadciąga jeszcze większy chłód. Ludzie byli zatem zadowoleni, że już wsiedli do ciepłego autokaru.

Autobus jechał przez centrum miasta, a później na jego peryferia. Na ostatnim przystanku kierowca pozostał jedynym pasażerem. Miał przerwę, podczas której wypił kawę. W drodze powrotnej do centrum sytuacja oczywiście zaczęła się odwracać. W autobusie przybywało osób.

Po przejechaniu przez centrum autobus udał się na peryferia po drugiej stronie miasta.

Autor: Adam