Była sobie łąka – 73

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Za oknem, nad łąką, snuły się poranne białe mgły. Strumyk cicho szeptał do ucha łąkowym kwiatom. A las otulał sobą całą równinę. Dookoła, jak okiem sięgnąć, błogi spokój. Do białego domku zjechali goście spragnieni go po miejskiej gonitwie.

Cóż tak nas gna w mieście?

A na wsi jakby czas zatrzymał się. Wystarczy postawić nogę na wiejskiej ziemi i wszystko spowalnia w człowieku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 1

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na rozległą dolinę nadmorską i otaczające ją góry. W powietrzu było gwarno i kolorowo. Wielu paralotniarzy upodobało sobie tę okolicę i latało. Prądy powietrza sprzyjały podniebnym śmiałkom, którzy upajali się lotem i podziwiali piękno okolicy. To było mistyczne przeżycie rozjaśniające ich i ich życie, nawet gdy już wylądowali na ziemi.

dla Marka napisała Ewa Damentka

Amazonka cieszyła się – 42

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy koń zaczął zwalniać. Po chwili stanął i przekręcił głowę, żeby spojrzeć na amazonkę. Kobieta zrozumiała przekaz. Zsiadła, wyjęła przygotowany wcześniej obrok i nakarmiła konia. Potem zjadła swoje śniadanie. Trochę odpoczęli i ruszyli w dalszą drogę. Znowu cieszyli się wiatrem i galopem.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 77

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Zastanawiał się jak go wychowywać w chwilach łatwych i trudnych. Jak postępować? Jak kształtować? Synek uśmiechnął się do niego. Ojciec wziął go na ręce i podszedł do okna. Wyjrzał na zewnątrz i ujrzał pierwszy wiosenny promień słońca. Nagle przyszła myśl: „Zaufaj!”. Dzięki tej myśli zaczęła budować się w nim wiara i moc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Amazonka cieszyła się – 41

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy usłyszeli szmer strumyka. Zwolnili, potem stanęli i z daleka przyglądali się strumykowi. Mieli rację, ostrożność popłaciła. Strumyk szemrał głośno i zawodził, bo kąpała się w nim Baba Jaga. Cały smród i brud zostawiła w niegdyś czystej wodzie. Gdy Baba Jaga odeszła, strumyk wyglądał, jakby płynęła w nim gęsta, smolista ciecz. Nagle amazonka poczuła lekkie dotknięcie i jeszcze lżejszy powiew wiatru. Obok niej przefrunęła maleńka wróżka z mieniącymi się skrzydełkami. W rączkach trzymała filiżankę wielkości naparstka. Wylała jej zawartość do strumyczka. Zewsząd zlatywały inne wróżki. Każda wlewała coś co strumyka. Jego wody stawały się coraz jaśniejsze. Wreszcie odzyskały swoją przejrzystość. Jedna z wróżek podfrunęła do amazonki i szepnęła: „To woda życia uzdrowiła strumień. Napijcie się z niego. Wam również pomoże”. Gdy wróżki odleciały, amazonka, trzymając konia za uzdę, ostrożnie podeszła do strumyka. Oboje uważnie mu się przyglądali. Wróżki schowały się za drzewami i podglądały, bo były bardzo ciekawe, czy kobieta i koń napiją się tej wody…

Autor: Archiwista SC

Młoda kobieta – 184

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, jak się okazało, do salonu masażu erotycznego. Przywitał ją masażysta. Po chwili wahania zdecydowała się skorzystać z masażu. Uzmysłowiła sobie, że lubi i potrzebuje męskiego dotyku, więc co jakiś czas powracała do tego lokalu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała iskiereczka życia – 26

Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Obok zaczęły się też pojawiać inne iskierki. Na początku iskierkom zaczął przyglądać się kot. Gdy podszedł bliżej, jedna z iskierek wskoczyła na jego sierść, a kot odczuł przeraźliwe ciepło, więc uciekł. Temu zdarzeniu przyglądał się pies, który chciał polizać iskierki. Gdy to zrobił, miał takie odczucie, jakby polizał papier ścierny w pracowni swojego Pana-właściciela. Obserwujący to mały przedszkolak wrzucił do iskierki małe drewienko, by w piecu zaczęło się palić.

Autor: Adam