Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a na parapecie stały czerwone pelargonie. Po domu rozchodził się zapach drożdży przygotowanych do pieczenia chleba i drożdżowych bułeczek. Wspaniałych drożdżowych bułeczek z niespodzianką w środku. Dżemem malinowym, śliwkowym lub truskawkowym. Wyjęte prosto z pieca smakowały wyśmienicie, a ich wspomnienie jeszcze do dziś rozgrzewa zmysły.
Autor: Danuta Majorkiewicz