Była sobie łąka – 79

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka, a na parapecie stały czerwone pelargonie. Po domu rozchodził się zapach drożdży przygotowanych do pieczenia chleba i drożdżowych bułeczek. Wspaniałych drożdżowych bułeczek z niespodzianką w środku. Dżemem malinowym, śliwkowym lub truskawkowym. Wyjęte prosto z pieca smakowały wyśmienicie, a ich wspomnienie jeszcze do dziś rozgrzewa zmysły.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 13

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na dolinę. Kładka widokowa zbudowana wysoko na koronach drzew, z której można podziwiać pobliskie Tatry Bielskie o poranku, w białych mgłach.

Czasami warto wejść na tarasy widokowe własnej wyobraźni, by przyglądać się z podziwem własnej osobowości skąpanej w morzu dobrych myśli o sobie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała iskiereczka życia – 34

Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Gdybyśmy zgromadzili wiele iskierek w jednym miejscu, to mogłyby one przypominać pixele zdjęcia. Wydawałoby się, że iskierki są niezależne, ale w przypadku robienia zdjęć, to ja, jako fotograf, mam wpływ na odpowiednie ułożenie iskierek.

Autor: Adam

Na dnie szuflady – 71

Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia przedstawiająca małą dziewczynkę z blond włosami, z kręconymi loczkami związanymi kokardą.

Sfotografowana dziewczynka dorastała i coraz mniej lubiła siebie. W końcu zupełnie przestała lubić. Lecz przyszedł czas, gdy już jako dorosła kobieta przeszła długą drogę pracy nad sobą, że dziś patrzy na ową fotografię sprzed lat z sympatią. Wyjęła ją z szuflady, oprawiła w srebrną ramkę i postawiła na komódce. Często na nią spogląda, uśmiechając się do siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 12

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na wewnętrzny świat każdego z turystów. Ponieważ każdy jest inny, to te światy też bywały różne. Niemniej dobrą, uzdrawiającą, a niekiedy nawet zbawienną rolę dla ludzi spełniała ogólna perspektywa – obraz własnego wnętrza, z możliwościami zagłębiania się w szczegóły. Jedni kontemplowali piękno i harmonię własnego świata, inni widzieli konieczność wprowadzenia w nim pewnych zmian. Zmiany kolorów, rodzaju światła, innego rozłożenia akcentów, ba nawet niekiedy konieczność modyfikowania swoich priorytetów. W miarę rozważań, obraz świata się zmieniał, wyglądał tak, jak chciał tego turysta. Wtedy pozostawało tylko go kontemplować, po czym zejść z tarasu i wrócić do domu. Droga była już dobrze znana Niektórzy turyści wracali co jakiś czas na taras, by sprawdzić, czy obraz ich wnętrza nadal im odpowiada.

Autor: Ewa Damentka

Była sobie łąka – 78

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Pora śniadania. Na stole wiejskie masło bez barwników i konserwantów, poprzedniego dnia ubijane w maselnicy przez dzieci. Pachnący chleb, ogórki, pomidory i szczypiorek prosto z ogródka. Smaki dzieciństwa zapamiętane i wraz z innymi zapisane w ludzkiej pamięci wspomnienia dobrych chwil.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 11

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na dumną stolicę. Miasto niezwyciężone, powstałe z gruzów, z Pałacem Kultury zbudowanym w okresie głębokiego komunizmu – symbolem jego historii i jego częścią, bez której miasto utraciłoby swoją tożsamość.

Dlatego czasami warto usiąść wygodnie w fotelu, przy filiżance smakowitej herbaty, wjechać na taras widokowy „Przeszłość” i powspominać dobre stare czasy, które rozświetlają nasze serca i umysły.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała iskiereczka życia – 33

Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Urosła duża i potężna. Stała się silnym płomieniem, tak jak chciała. Z troską i czułością opiekowała się małymi iskierkami. Zależało jej, żeby one też urosły. Cieszyła się za każdym razem, gdy mała iskierka przemieniała się w wielki płomień życia tętniącego zdrowiem, radością, sensem i powołaniem. To było jej powołanie i przeznaczenie. Wypełniała je najlepiej jak umiała. Była jedną z moich nauczycielek. Dotąd ją miło wspominam. Dzięki niej urosłam, podobnie jak wielu innych.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 187

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do szklarni. Zastała tam panie w różnym wieku, pielęgnujące rośliny. Myślała, że tego rodzaju prace to nie dla niej, lecz podjęła się pielenia, podlewania i uznała, że odnajduje w tym przyjemność. Zaczęła więc często przychodzić do tego lokalu dla odprężenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 10

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na góry. Piękne, oświetlone słońcem góry. To dziwne, że na ich szczycie pomimo słońca jest zimno. Im wyżej, tym zimniej. Kiedyś dziecięce myśli mówiły, że im wyżej, tym bliżej do słońca i tym cieplej, a to nieprawda.

dla Marka napisał Adam