Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na obszerną kuchnię. Na tym tarasie gościli wyjątkowi turyści. Na drewnianej półce zawieszonej na ścianie obok węglowej kuchni siadały co rusz ciekawskie i wszędobylskie muchy. Napawały się kuchennymi zapachami. Z garnka unosiła się woń śliwkowych powideł. Nad kuchnią, pod rozłożystym okapem wisiały sznury nanizane grzybami, krążkami jabłek i gruszek, suszących się na świąteczny kompot. Po kuchni krzątała się zadowolona gospodyni. Na jej twarzy gościły rumieńce, a w oczach zamieszkała radość. Na stolnicy gniotła ciasto na kluski, a w dużym garnku delikatnie pyrkał smakowity drobiowy rosół, z wielkimi oczkami tłuszczu na powierzchni.
Wnet do domu wrócili domownicy. Cała rodzina usiadła przy stole do wspólnego posiłku. Miłe to chwile dla wszystkich, również dla much mogących delektować się smakami kończącego się lata i domowego obiadu. A potem, po upojnej uczcie, znów mogły usiąść na półce, kuchennym tarasie widokowym, i spokojnie zasnąć.
Autor: Danuta Majorkiewicz